Wodna tafla szklana,
Głębia tonie w mroku cieni,
Cisza bez dźwięku.
W kałuży światła drgającej,
Odbicie twarzy się zmienia,
Nicość bez granic.
Powierzchnia nier
Wyblakłe podeszwy tkwią w błocie,
Czas odcisnął na nich swój ślad,
Pamięć żywa w brudzie.
Krople deszczu gładzą skórę,
Buty milczą, lecz ich historia brzmi,
Wśród mgieł powstaje cicho,
Rzeka w sercu miasta płynie,
Nurtem tajemnic.
Woda odbija marzenia,
Cienie drzew tańczą wolno,
Spokój wciąż trwa.
Wieczorem świ
Deszczu krople mokre,
Szepcą cicho w snów czasie -
Tęskni dusza...\n
Wiatr rozwiewa marzenia,
Strach przed jutrem się skrywa -
Smugi łez na twarzy...\n
Mgła